głównie z Bochenka Słowa Bożego, apologetyka
Blog > Komentarze do wpisu

List otwarty do pastora Pawła Bartosika

Pastor Paweł Bartosik umieścił na swoim blogu list otwarty do redaktora naczelnego Frondy Tomasza Terlikowskiego i tygodnika „Do Rzeczy”, w którym obrusza się na sformułowanie „fundamentalistyczne sekty protestanckie”. W odpowiedzi pan redaktor przeprosił pastora, o czym kalwinista nie omieszkał poinformować na swoim blogu ( http://pbartosik.blogspot.de/2013/09/red-terlikowski-przeprosi.html ):

„Red. Terlikowski na mojej facebookowej tablicy zamieścił przeprosiny: 

 

‘Sformułowanie o sektach doszło do tekstu na etapie redakcji (w którym nie uczestniczyłem, bo to czas wakacyjny). Ja pisałem o fundamentalistycznych wspólnotach protestanckich, a nie o sektach, bo też nigdy tak o protestantach nie pisuję. Ze swojej strony mogę przeprosić za to sformułowanie i zapewnić, że na przyszłość będę pilnował’.”

 

Pastor uznał przeprosiny i wydawać by się mogło, że po sprawie. A jednak… Protest protestanta świadczy o jego „moralności Kalego”, jak to ktoś słusznie zauważył w komentarzu pod cytowanym wpisem:

„Jak katolicy rzymscy nazwą protestantów członkami sekt fundamentalistycznych dzieje się dramat i pastor obruszony apeluje do redaktora Terlikowskiego, ale jak sam innych nazywa heretykami lub bałwochwalcami to jest stwierdzenie faktu”.

 

Komentarz ten ma swoje uzasadnienie. Na wielu miejscach na swoim blogu pastor pisze  o „bałwochwalczych praktykach katolików”. Ale zarzut o bałwochwalstwo nie jest najgorszym z tych, które wyszły spod jego pióra (czy może raczej z klawiatury jego komputera). Gorszym i najgorszym z możliwych jest oskarżenie katolików o okultyzm. W jednym ze swoich wpisów: „Protestanci i Dzień Wszystkich Świętych” protestant zamieścił odpowiedź na pytanie redaktorki gazety „Fakt” ( pbartosik.blogspot.de/2012/11/czy-istnieje-czysciec.html ). Pod tekstem umieszcza zdjęcie przedstawiające kobietę zapalającą lampkę przed obrazem błogosławionego Jana Pawła II. U góry jest napis: „Co Biblia mówi na temat modlitwy do zmarłych?” Pod zdjęciem zaś jest tekst (a właściwie jego fragmenty) z Księgi Powtórzonego Prawa 18, 10-13, który tu zamieszczę w całości:

 

„Nie znajdzie się pośród ciebie nikt, kto by przeprowadzał przez ogień swego syna lub córkę, uprawiał wróżby, gusła, przepowiednie i czary; nikt, kto by uprawiał zaklęcia, pytał duchów i widma, zwracał się do umarłych. Obrzydliwy jest bowiem dla Pana każdy, kto to czyni. Z powodu tych obrzydliwości wypędza ich Pan, Bóg twój, sprzed twego oblicza. Dochowasz pełnej wierności Panu, Bogu swemu”.

 

Zdjęcie jest manipulacją na wielu poziomach. Cytowany przez pastora fragment nie zawiera tych trzech wersetów w całości, a tylko ich części, przez co ginie kontekst. Autor nie odróżnia modlitwy do Świętych, od modlitwy za zmarłych, co w sumie nie jest aż tak ważną rzeczą, a świadczy być może tylko o nieznajomości katolickiej teologii. Ale najgorszą manipulacją się fakt, że idea modlitwy do Świętych (czy za zmarłych) połączona jest z fragmentem biblijnym mówiącym o …pogańskich praktykach okultystycznych. Znane jest powiedzenie, że jedno zdjęcie mówi więcej niż tysiąc słów. Aż nazbyt czytelne jest pragnienie autora bloga. W ilu oglądających to zdjęcie pojawiło się lub utwierdziło się przekonanie, że katolicy modląc się do Świętych lub za zmarłych w istocie praktykują okultyzm? Pastora oburza wyrażenie „sekty protestanckie” użyte przez katolika, ale jak się wydaje, nie widzi nic złego w manipulacji, której celem jest wzbudzenie w czytelniku wrażenia, że katolicy są okultystami. Okultyzm to w istocie kult szatana, dlatego napisałem, że nie może być gorszej kalumnii. I trudno mi uwierzyć w to, że jej autor robi to nieświadomie. Ale: „Jeśli pana domu przezwali Belzebubem, o ileż bardziej jego domowników tak nazwą”. (Mt 10, 25 BT)

 

Można byłoby w tym miejscu zakończyć ten list, ale nie chcę zostawiać bez wyjaśnienia słów z Księgi Powtórzonego Prawa mówiących o „zwracaniu się do zmarłych”. Co oznacza to wyrażenie? „Zwracanie się do zmarłych” – z Pwt 18, 11 oznacza nie „modlitwę do zmarłych”, jak by się mogło wydawać, ale wywoływanie duchów, tzn. zwracanie się do zmarłych w celu np. poznania przyszłości, jak o tym możemy przeczytać w 1 Sm 28, 7 gdzie Saul poleca poszukać kobiety wywołującej duchy, bo chce, aby ta umożliwiła mu kontakt z umarłym prorokiem Samuelem, od którego chciał uzyskać odpowiedź na dręczące go pytanie. Protestancka Biblia Gdańska tłumacząca dosłownie Pwt 18, 11 oddaje w ten sposób: „I czarnoksiężnik, i ten, który ma sprawę z duchy złymi, i praktykarz, i wywiadujący się czego od umarłych”. Także według protestanckich komentarzy to wyrażenie określa nekromancję, nie zaś modlitwę do (za) zmarłych[1]. Nie bardzo mogę sobie wyobrazić tego, że Paweł Bartosik, pastor i nauczyciel wspólnoty, której przewodzi, o tym nie wiedział.

 

PS. Uzasadnienie modlitwy do Świętych i modlitwy za zmarłych można znaleźć tutaj: http://www.fronda.pl/blogi/okruchy-przede-wszystkim-z-bochenka-slowa-bozego/dlaczego-modlimy-sie-za-zmarlych-dlaczego-modlimy-sie-do-swietych,30826.html



[1] “The phrase “one who inquires from the dead” (דרשׁ אל־המתים ) probably means one who performs necromancy by any other means than the two previous terms mentioned (Tigay [1996] 173, following Ramban)”. (Christensen, D. L. (2001). Deuteronomy 1–21:9. “Word Biblical Commentary” (Vol. 6A, p. 409). Dallas: Word, Incorporated.)

piątek, 06 września 2013, niebieski519

Polecane wpisy