głównie z Bochenka Słowa Bożego, apologetyka
Blog > Komentarze do wpisu

Miłosierdzie w piekle?

Tytuł jest dosyć prowokujący. Zdaję sobie z tego sprawę. Ale nie jest moim celem prowokować czy szokować, ale odpowiedzieć tym, których zatrwożył czy zgorszył mój komentarz do tekstu jednej z użytkowniczek Frondy. Sednem jej wpisu było przesłanie, że Pan Bóg nawet i w piekle okazuje miłosierdzie potępionym, bo zachowuje przed unicestwieniem ich istnienie i osobowość.[1] W komentarzu pod jej wpisem napisałem: „O tym, że miłosierdzie Boże obejmuje ludzi w życiu, w śmierci, a nawet po śmierci, także tych potępionych, pisze św. Tomasz z Akwinu. Według niego, cierpienia potępionych nie są takie, jakie byłyby, gdyby nie obejmowało ich w jakiś sposób Boże miłosierdzie”.

Kto chce przeczytać cały jej tekst i ocenić, jak ma się do niego mój komentarz, może odszukać jej tekst i przeczytać wraz z moim komentarzem w całości. Ale sądzę, że ten powyższy fragment dobrze wyraża sedno problemu, dlatego teraz przystępuję do odpowiedzi na pytanie, czy Boże miłosierdzie obejmuje także potępionych.

Świętej Siostrze Faustynie dane było odwiedzić piekło i wrócić stamtąd. Tak opisała swój pobyt w tym przerażającym miejscu:

„Dziś byłam w przepaściach piekła, wprowadzona przez anioła. Jest to miejsce wielkiej kaźni, jakiż jest obszar jego strasznie wielki. Rodzaje mąk, które widziałam:

pierwszą męką, która stanowi piekło, jest utrata Boga;

drugie - ustawiczny wyrzut sumienia;

trzecie - nigdy się już ten los nie zmieni;

czwarta męka - jest ogień, który będzie przenikał duszę, ale nie zniszczy jej, jest to straszna męka, jest to ogień czysto duchowy, zapalony gniewem Bożym;

piąta męka - jest ustawiczna ciemność, straszny zapach duszący, a chociaż jest ciemność, widzą się wzajemnie szatani i potępione dusze, i widzą wszystko zło innych i swoje;

szósta męka - jest ustawiczne towarzystwo szatana;

siódma męka - jest straszna rozpacz, nienawiść Boga, złorzeczenia, przekleństwa, bluźnierstwa.

Są to męki, które wszyscy potępieni cierpią razem, ale to jest nie koniec mąk. Są męki dla dusz poszczególne, które są mękami zmysłów: każda dusza czym grzeszyła, tym jest dręczona w straszny i nie do opisania sposób. Są straszne lochy, otchłanie kaźni, gdzie jedna męka odróżnia się od drugiej; umarłabym na ten widok tych strasznych mąk, gdyby mnie nie utrzymywała wszechmoc Boża. Niech grzesznik wie: jakim zmysłem grzeszy, takim dręczony będzie przez wieczność całą. Piszę o tym z rozkazu Bożego, aby żadna dusza nie wymawiała się, że nie ma piekła, albo tym, że nikt tam nie był i nie wie, jak tam jest.

Ja, siostra Faustyna, z rozkazu Bożego byłam w przepaściach piekła na to, aby mówić duszom i świadczyć, że piekło jest. O tym teraz mówić nie mogę, mam rozkaz od Boga, abym to zostawiła na piśmie. Szatani mieli do mnie wielką nienawiść, ale z rozkazu Bożego, musieli mi być posłuszni. To, com napisała, jest słabym cieniem rzeczy, które widziałam. Jedno zauważyłam: że tam jest najwięcej dusz, które nie dowierzały, że jest piekło. Kiedy przyszłam do siebie, nie mogłam ochłonąć z przerażenia, jak strasznie tam cierpią dusze, toteż jeszcze się goręcej modlę o nawrócenie grzeszników, ustawicznie wzywam miłosierdzia Bożego dla nich. O mój Jezu, wolę do końca świata konać w największych katuszach, aniżeli bym miała Cię obrazić najmniejszym grzechem”. („Dzienniczek” siostry Faustyny, 741, za: http://faustyna.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=636&Itemid=636&search=Loch&numer_w_dzienniczku=741

Święta Siostra Faustyna została nazwana przez Pana Jezusa „sekretarką Bożego miłosierdzia”. W swoim „Dzienniczku” opisała wielorakie przejawy miłosierdzia Bożego, którego doznaje człowiek w życiu i w śmierci. Jednak próżnym byłoby poszukiwanie w jej zapiskach wzmianki o tym, że miłosierdzie Boże jest jakoś obecne także w piekle. Jednak jej spowiednik i duchowy przewodnik, bł. ksiądz Michał Sopoćko, stwierdza:

„Zresztą nie możemy twierdzić, że Bóg zupełnie wykluczył upadłych aniołów ze swego Miłosierdzia. Jakkolwiek nauka Orygenesa, że Miłosierdzie Boże kiedyś zbawi wszystkich – nawet szatanów – została przez Kościół potępiona, jako sprzeciwiająca się Pismu św. o karze wiecznej, Doktor Anielski utrzymuje, że Miłosierdzie Boże sięga nawet do piekła nie w tym znaczeniu, jakoby kary piekielne miały kiedyś ustać, ale że pod względem intensywności nie są one tak straszne, jakie musiałyby być ze względu na nieskończoność obrazy Bożego majestatu dokonanej przez potępionych. (Suppl. q. 99, a. 2)”. (Ks. dr prof. Michał Sopoćko, „Miłosierdzie Boga w dziejach Jego”, str. 28, za: http://www.milosierdzie.info.pl/MBWDJ_1.pdf )

W swoich publikacjach o Bożym Miłosierdziu bł. Michał Sopoćko odwoływał się do Pisma św. i do nauki Kościoła, a w powyższym cytacie do „Suplementu” do „Sumy teologicznej” św. Tomasza z Akwinu. Wypowiedź Doktora Anielskiego można otworzyć i przeczytać w całym kontekście klikając na ten link: http://jozefbizon.files.wordpress.com/2013/07/suma_teologiczna_sw_tomasz_t34_rzeczy_ostateczne.pdf. Poniżej zamieszczam wybrane fragmenty, to znaczy odpowiedzi na pytania nr 2 i 3 zagadnienia 99, wraz z niektórymi zarzutami i odpowiedziami na nie. Właśnie one wyrażają przekonanie św. Tomasza, że Boże miłosierdzie obejmuje w jakiś sposób także potępionych. Akwinata oczywiście nie uznawał heretyckiej apokatastazy (przekonania o czasowym charakterze kary złych duchów i potępionych ludzi), głoszonej przez Orygenesa. Tą herezję zdają się potwierdzać niektóre fragmenty Pisma św. Poniższe artykuły z jednej strony odrzucają heretyckie interpretacje tychże, a z drugiej stwierdzają działanie Bożego miłosierdzia także wobec potępionych:

 

ZAGADNIENIE 99

MIŁOSIERDZIE I SPRAWIEDLIWOŚĆ BOGA WOBEC POTĘPIONYCH

Na koniec zastanowimy się nad sprawiedliwością i miłosierdziem Boga wobec potępionych. Stawiamy sobie pięć pytań:

1. Czy sprawiedliwość Boska wymierza grzesznikom karę wieczną?

2. Czy na skutek miłosierdzia Bożego skończy się kiedyś wszelka kara tak ludzi jak i złych duchów,

3. Czy skończy się przynajmniej kara ludzi?

4. Czy przynajmniej kara chrześcijan?

5. Czy tych, którzy spełniali uczynki miłosierdzia?

 

Artykuł 2

CZY NA SKUTEK MIŁOSIERDZIA BOŻEGO SKOŃCZY SIĘ KIEDYŚ WSZELKA KARA ZARÓWNO LUDZI JAK I ZŁYCH DUCHÓW?

Wydawać by się mogło, że na skutek miłosierdzia Bożego skończy się kiedyś wszelka kara, zarówno ludzi jak i złych duchów, bo:

Zarzut nr 1. W Księdze Mądrości czytamy: „Miłujesz wszystkie stworzenia, Panie, ponieważ wszystko możesz”. Lecz wśród tych „wszystkich stworzeń” znajdują się także i złe duchy, boć i one są stworzeniami Boga. A więc i ich kara kiedyś się skończy. (…)

Wbrew temu: 1. Są słowa Pańskie: „Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny przygotowany diabłu i jego aniołom”. A więc będą ponosić karę wieczną.

2.  Jak dobrzy aniołowie stali się szczęśliwymi wskutek zwrócenia się ku Bogu, tak źli aniołowie stali się nieszczęśliwymi wskutek odwrócenia się od Boga. Gdyby zatem niedola złych aniołów kiedyś się skończyła, to i szczęśliwość dobrych miałaby koniec, a to nie licuje.

Odpowiedź: Augustyn przytacza błąd Orygenesa utrzymującego, że złe duchy dzięki miłosierdziu Bożemu kiedyś będą uwolnione od kar. Ale ten błąd został przez Kościół odrzucony z dwóch powodów: pierwszy, ponieważ wyraźnie sprzeciwia się powadze Pisma św. Ono zaś mówi: „A diabła, który ich zwodzi, wrzucono do jeziora ognia i siarki, tam gdzie jest bestia i fałszywy prorok. I będą cierpieć katusze we dnie i w nocy na wieki wieków", a tych słów Pismo św. zwykle używa na oznaczenie wieczności. Drugi, ponieważ z jednej strony zanadto poszerza zakres miłosierdzia Boga, a z drugiej strony zbytnio je zawęża. Na tej samej bowiem chyba podstawie aniołowie pozostają w wiecznej szczęśliwości, co źli aniołowie ponoszą wieczną karę. Jak przeto ów błąd utrzymuje, że złe duchy i dusze potępionych kiedyś będą uwolnione od kary, tak też i utrzymuje, że aniołowie i dusze zbawionych kiedyś ze szczęśliwości wrócą do utrapień obecnego życia.

Odpowiedź na zarzut nr 1. Bezwzględnie rzecz biorąc, Bóg okazuje miłosierdzie wszystkim. Wszelako Jego miłosierdziem kieruje porządek mądrości. To nam tłumaczy, że ono nie rozciąga się na niektórych, tych mianowicie, którzy okazali się niegodni miłosierdzia. Chodzi o złe duchy i potępionych, którzy są zatwardziali w złości. Można jednak mówić, że i wobec nich Bóg postępuje miłosiernie, ponieważ karze ich mniej niż na to zasługują, nigdy jednak nie uwalnia ich całkowicie od kary wiecznej.

 

Artykuł 3

CZY MIŁOSIERDZIE BOŻE ZEZWOLI NA TO, ŻEBY LUDZIE PONOSILI KARĘ WIECZNĄ?

Wydawać by się mogło, że miłosierdzie Boże nie dopuści do tego, żeby ludzie cierpieli karę wieczną, bo: (…)

4. Na to samo wskazują słowa psalmu: „Czy Bóg w gniewie odrzuca na wieki?” Lecz gniew Boga to tyle, co Jego kara. A więc Bóg nie będzie karał ludzi na wieki.  (…)

Wbrew temu: 1. Są słowa Mateusza odnoszące się zarazem do wybranych i do odrzuconych: „Pójdą ci na mękę wieczną, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego”. Nie licuje zaś głosić, że to życie sprawiedliwych kiedyś się skończy. A więc i nie licuje głosić, że skończy się męka odrzuconych.

2. Damascen powiada: „Tym jest dla ludzi śmierć, czym jest dla aniołów upadek”. Lecz aniołowie po upadku nie mogli się już poprawić. A więc i ludzie po śmierci. A skoro tak, to męka odrzuconych nigdy się nie skończy.

Odpowiedź: Według Augustyna, niektórzy — odstępując nieco od nauki Orygenesa — utrzymywali, że złe duchy będą przez wieczność cierpieć karę, natomiast wszyscy ludzie zostaną kiedyś od niej uwolnieni, i to nawet niewierzący. Ale ten pogląd jest zgoła nierozumny. Jak bowiem złe duchy są zatwardziałe w złości i dlatego ponoszą karę wieczną, tak i zatwardziałe są dusze ludzi, którzy umierają bez miłości Bożej, gdyż jak mówi Damascen: „Tym jest dla ludzi śmierć, czym jest dla aniołów upadek”.  (…)

Odpowiedź na zarzut nr 4. Te słowa psalmu mają na myśli „naczynia zmiłowania”, które nie uczyniły się niegodnymi miłosierdzia. W tym bowiem życiu, które z powodu różnych utrapień jest jakimś gniewem Boga, gniew ten zmienia na lepsze naczynia zmiłowania. Toteż psalmista dodaje: „Tej zmiany dokonała prawica Najwyższego”. Albo można tak powiedzieć: Psalmista ma na myśli miłosierdzie, które nieco łagodzi gniew i karę, a nie całkowicie uwalniające, jeżeli się je rozciąga także na potępionych. Toteż nie mówi: „Czy Bóg ... od gniewu powstrzymał miłosierdzie swoje?”, ale „w gniewie”, bo kara nie będzie całkowicie zniesiona, ale będzie trwać nadal, a miłosierdzie przyczyni się do jej łagodzenia. (św. Tomasz z Akwinu, „Suma teologiczna”, Suplement).

poniedziałek, 01 września 2014, niebieski519

Polecane wpisy