głównie z Bochenka Słowa Bożego, apologetyka
Blog > Komentarze do wpisu

Zmartwychwstanie Chrystusa, a przebóstwienie człowieka

Zmartwychwstanie Chrystusa

Obraz mówi więcej niż tysiąc słów. Dlatego lubię wklejać obrazy, które pomagają przekazać pewne treści czasem lepiej niż słowa. Dzisiaj jest to oczywiście Zmartwychwstanie. Autorem tego obrazu jest Matthias Grünewald[1]. Jest bardzo wymowny (obraz), bo ukazuje biblijne porównanie Chrystusa do słońca. U św. Łukasza Pan został nazwany „słońcem wschodzącym z wysoka”. A w „Exultet” w Wigilię Paschalną Kościół śpiewa: „Niech ta świeca płonie, gdy wzejdzie słońce nie znające zachodu: Jezus Chrystus, Twój Syn zmartwychwstały”.

I oto dzisiaj wzeszło to Słońce nie znające zachodu. Chrystus zmartwychwstał! I zadaję sobie pytanie: Co nam objawia zmartwychwstały Chrystus? Ale przecież nie byłoby zmartwychwstania Pana bez Jego śmierci na krzyżu. Myślę, że pomocne będzie najpierw danie odpowiedzi na pytanie: Co nam objawia Krzyż? Kard. Ratzinger w rozważaniu na ten temat stwierdza, że Krzyż objawia nam Boga i człowieka. Objawia Boga, który Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy kto wierzy miał życie wieczne; objawia Boga, który wydał Syna, aby wykupić niewolnika. Ale, objawia też człowieka. Bo to człowiek skazał jedynego Niewinnego na śmierć. Odtąd wszelkie wyroki ludzkich trybunałów są niewiarygodne. Krzyż objawia człowieka, bo to człowiek przybił do krzyża swego Boga; nie zniósł Jego świętości. W jednym zdaniu: Krzyż objawia świętość Boga i grzeszność człowieka.

A co objawia zmartwychwstanie? Czy też Boga i człowieka? Nie, zmartwychwstanie objawia wyłącznie Boga – moc Jego miłości. W zmartwychwstaniu Chrystusa Bóg okazuje się silniejszy od śmierci, grzechu, szatana i złości ludzkiej. Zmartwychwstanie objawia Boga. I powyższy obraz to ukazuje. Przedstawia Chrystusa, który jest wyprostowany, jaśnieje blaskiem, dominuje sytuację. A ludzie, owszem, są, ale leżący na ziemi, śpiący. I jeśli Zmartwychwstanie objawia także człowieka, to nie człowieka, jakim on jest, ale objawia to takim, jakim Bóg chce go mieć. Zmartwychwstanie Chrystusa objawia zamysł Boga wobec człowieka.

I żeby to ukazać, przytoczę tu fragment starożytnej homilii na Wielką i Świętą Sobotą[2]. Autor przedstawia zstąpienie Chrystusa do Otchłani, aby z niej wyprowadzić Adama. Autor wkłada w usta Chrystusa takie słowa:

„Oto Ja, twój Bóg, który dla ciebie stałem się twoim synem. Oto teraz mówię tobie i wszystkim, którzy będą twoimi synami, i moją władzą rozkazuję wszystkim, którzy są w okowach: Wyjdźcie! A tym, którzy są w ciemnościach, powiadam: Niech zajaśnieje wam światło! Tym zaś, którzy zasnęli, rozkazuję: Powstańcie!

Tobie, Adamie, rozkazuję: Zbudź się, który śpisz! Nie po to bowiem cię stworzyłem, abyś pozostawał spętany w Otchłani. Powstań z martwych, albowiem jestem życiem umarłych. Powstań ty, który jesteś dziełem rąk moich. Powstań ty, który jesteś moim obrazem uczynionym na moje podobieństwo. Powstań, wyjdźmy stąd! Ty bowiem jesteś we Mnie, a Ja w tobie, jako jedna i niepodzielna osoba.

Dla ciebie Ja, twój Bóg, stałem się twoim synem. Dla ciebie Ja, Pan, przybrałem postać sługi. Dla ciebie Ja, który jestem ponad niebiosami, przyszedłem na ziemię i zstąpiłem w jej głębiny. Dla ciebie, człowieka, stałem się jako człowiek bezsilny, lecz wolny pośród umarłych. Dla ciebie, który porzuciłeś ogród rajski, Ja w ogrodzie oliwnym zostałem wydany Żydom i ukrzyżowany w ogrodzie.

Przypatrz się mojej twarzy dla ciebie oplutej, bym mógł ci przywrócić ducha, którego niegdyś tchnąłem w ciebie. Zobacz na moim obliczu ślady uderzeń, które zniosłem, aby na twoim zeszpeconym obliczu przywrócić mój obraz.

Spójrz na moje plecy przeorane razami, które wycierpiałem, aby z twoich ramion zdjąć ciężar grzechów przytłaczających ciebie. Obejrzyj moje ręce tak mocno przybite do drzewa za ciebie, który niegdyś przewrotnie wyciągnąłeś swą rękę do drzewa. (…)

Powstań, pójdźmy stąd! Niegdyś szatan wywiódł cię z rajskiej ziemi, Ja zaś wprowadzę ciebie już nie do raju, lecz na tron niebiański. Zakazano ci dostępu do drzewa będącego obrazem życia, ale Ja, który jestem życiem, oddaję się tobie. Przykazałem aniołom, aby cię strzegli tak, jak słudzy, teraz zaś sprawię, że będą ci oddawać cześć taką, jaka należy się Bogu”.

Zacytowałem cały ten fragment, bo jest bardzo wymowny, ale przede wszystkim ze względu na to ostatnie zdanie. Zmartwychwstanie Chrystusa oznacza nie tylko wywyższenie człowieczeństwa Chrystusa, ale Adama, czyli człowieka w ogóle. I nie chodzi o jakieś wywyższenie, ale o najwyższe z możliwych – przebóstwienie człowieka. Gdy człowiek chciał na własną rękę stać się Bogiem, efektem tego był upadek. Bóg zaś wywyższa człowieka skutecznie – przez własne poniżenie w przyjęciu człowieczeństwa w Chrystusie, aż do ostatecznych konsekwencji śmierci krzyżowej, aby w zmartwychwstaniu wywyższyć człowieczeństwo Chrystusa i człowieka, jako takiego – wynieść go do tronu Bożego. Wróćmy do wspomnianej homilii:

„Gotowy już jest niebiański tron, w pogotowiu czekają słudzy, już wzniesiono salę godową, jedzenie zastawione, przyozdobione wieczne mieszkanie, skarby dóbr wiekuistych są otwarte, a królestwo niebieskie, przygotowane od założenia świata, już otwarte".

Królestwo niebieskie zostało otwarte dla Adama, ale i dla nas – jego dzieci. W odróżnieniu do tych, którzy już osiągnęli pełnię szczęścia we wspólnocie zbawionych w niebie – my, pielgrzymi na ziemi wciąż jesteśmy w drodze do naszego celu. Ale już tutaj możemy spożywać owoc rajskiego drzewa życia – Eucharystię, która jest niczym innym, jak Ciałem zmartwychwstałego Pana. Uczestnicząc w sposób pełny w Eucharystii otrzymujemy już teraz owoc Męki i Zmartwychwstania Pana. Przyjmując Komunię św. napełniamy się Bożym życiem, doznajemy przebóstwienia. Ceńmy sobie ten Dar, za który nasz Pan zapłacił tak wielką cenę.

_____________________________



niedziela, 05 kwietnia 2015, niebieski519

Polecane wpisy